Krak… uff!

Cos-tu-nie-gra-w-tym-deisgnie

Ten dzień w Krakowie należy do Studia Otwartego, które chyba postanowiło obrzydzić urzędnikom i tak nielubiany poniedziałek, startując z tym oto oświadczeniem, umieszczonym na Facebooku:

Otrzymaliśmy od Urzędu Miasta Krakowa zapytanie ofertowe dotyczące modyfikacji systemu identyfikacji „KRK”. Postanowiliśmy upublicznić odpowiedź, przedstawiającą nasze stanowisko dot. stanu identyfikacji wizualnej polskiej sfery publicznej – bo chyba nie jesteśmy w nim odosobnieni.

Nie widzimy sensu modyfikacji istniejącego systemu identyfikacji wizualnej Krakowa, ponieważ uważamy, że jest tak nieudany, iż jego dalsze stosowanie przynosi miastu więcej szkody niż pożytku.

Poddajemy w wątpliwość sam fakt oznaczania Krakowa „logiem”. Oczywiście – miasto wymaga świadomie budowanego wizerunku i profesjonalnej promocji, ale „logomania”, która opanowała ostatnimi laty polskie miasta i regiony przybrała niepokojące rozmiary. Przekłada się to na chaos wizualny i informacyjny, stanowiący bolączkę całej polskiej przestrzeni publicznej. Uważamy, że Kraków powinien dać przykład i jako pierwszy wyłamać się z tego nurtu „marketingu naiwnego”.

Zarówno Kraków jak i Małopolska dysponują oficjalnymi herbami – opracowanymi zgodnie z zasadami sztuki, rozpoznawalnymi i niosącymi wszystkie konieczne informacje i wartości. Parając się od lat identyfikacją wizualną i brandingiem, z całym przekonaniem twierdzimy, że miasto i region nie potrzebują kolejnych lóg, zaś środki przeznaczone na ich opracowanie, wdrożenie i egzekucję należy przeznaczyć na inne, bardziej sensowne cele.

Zaproponowaliśmy dyskusję na ten temat, ale nie na poziomie klient – usługodawca, ale urząd – profesjonaliści. Chęć udziału w niej potwierdzili przedstawiciele Stowarzyszenia Twórców Grafiki Użytkowej oraz redakcja magazynu projektowego „2+3D”.

—cytat za oryginałem, uwaga, oryginał nosi adnotację o edycji, więc zamieszczamy tu ten apel w formie adekwatnej dla daty naszej odpowiedzi, Studio Otwarte, Facebook

Bardzo ładna odpowiedź! Jak zauważyło kilka osób w komentarzach, ktoś to wreszcie musiał powiedzieć. I powiedział, nawet jeśli niewiele na tym straci (pamiętasz ruch Drapera w Madmen, właśnie!):

Why-im-quitting-tobacco

Don Draper’s ad in The New York Times,
za http://www.madmen.wikia.com,
dodany do Wiki przez Tedchaough,
opublikowany w „Why I’m Quitting Tobacco”

Pełna zgoda, wspomniana logomania powinna jak najszybciej zostać zamieniona na planowanie poprzedzone myśleniem decydentów.
Na pierwszy rzut oka może to niemądre, z punktu widzenia projektantów, wszak nawet ze złych znaków dałoby się wyżyć, a pieniądze ponoć nie śmierdzą, ale…
Już raz (przynajmniej raz) zwracaliśmy uwagę, w artykule na blogu Creamteam Branding & Advertising Design Studio (w poście tyczącym się identyfikacji Dworca Centralnego w Warszawie), na niepotrzebność i pozorność licznych działań designerów w Polsce—a właściwie, nie my zwracaliśmy, tylko Chris, którego znów możemy tu śmiało zacytować:

Przeraża mnie myśl, że w konkursie, który do niczego nie był potrzebny wzięło udział 250 osób/zespołów.
A przecież projektanci to ponoć ludzie inteligentni.
Mnie wyszło, że zwyczajnie pazerni na nagrody, nawet jeśli ich praca jest niepotrzebna.

Cóż, cały czas chcemy uchodzić za za otwartych, a przynajmniej posiadających otwarte umysły, inteligentnych i niepazernych, kwestii bycia drogimi, pozwól, nie będziemy tu dziś rozpatrywać, bo…

 

Bardzo ładna to więc odpowiedź Studia Otwartego na propozycję urzędników, z pewnością przykryje ona jednak fakt, że te same urzędy, które dopiero co odbierały różne „systemy identyfikacji” miasta Krakowa—zapewniając nas wszystkich przy tej okazji, że przecież jakże to cudowne dzieła odbierają—już chcą tę cudowność odmieniać… Kto wie, może powinny, np. przez przypadki?

P.S. Marketing Naiwny, you made my day!

_

Czytaj dalej na blogu Creamteam Branding & Advertising Design Studio:

2 Pingbacków/ Trackbacków