Życie towarzyskie przy książce

Nie lubię książek czytanych. Argument, że takie „czytanie” oszczędza czasu, do mnie nie przemawia. Z prostego powodu, czy w trakcie uprawiania seksu czytasz gazetę?

Życie towarzyskie i uczuciowe Tyrmanda, Wydawnictwo MG

Książka pozwala na milion interpretacji, z których jesteśmy zbyt często odzierani przez lektora. Często nieudolnego. Na marginesie, podobnie dzieje się w kinie. To dlatego Blade Runner już nigdy nie będzie dla mnie atrakcyjnym opowiadaniem (i na szczęście, dla mnie, Tomowi Cruisowi zepsucie Ubika Phillipa K. Dicka już się nie udało). Skoro o kinie mowa, podobnie ma się rzecz z dubbingami w kinie i tv. Osobiście preferuję „spijanie z ust” aktorów ich interpretacji.
To właśnie dlatego płacę za widowisko z ich udziałem.
A co, zbyt często, dostaję?

 

Dołóżmy jeszcze czynnik polski, czyli powszechną bylejakość, i teraz, jeśli wybór ma przebiegać między:

  • żółtym papierem — nasyconym cholera wie czym, tak lekkim, że kilkusetstronicowy tom waży mniej od Kindle — użytym w Chinach do wyprodukowania czegoś takiego jak Życie towarzyskie i uczuciowe Tyrmanda, gdzie nie można dotrzeć do treści ukrytej pod grubą warstwą błędów ortograficznych, interpunkcyjnych, stylistycznych (w Opowiadaniach Wszystkich Leopolda Tyrmanda, tego samego wydawnictwa, wcale nie jest lepiej),
  • a słuchawkami,

to wybór ten już nie jest tak oczywisty i chyba wolałbym słuchawki.
I to wcale nie dlatego, że doskonałego przecież Tyrmanda nie czyta się zbyt łatwo nawet bez toru przeszkód ustawionego przez wydawcę.

 

Osobiście preferuję dzisiaj czytnik Kindle*, o czym wiedzą bywalcy bloga Creamteam Branding & Advertising Design Studio.
Szczególnie w dobie takich produkcji jak wspomniana wyżej.
Można narobić sobie notatek na marginesach i nie ponieść za to żadnych konsekwencji, można też upalcować ekran i wytłuścić rogi czytnika, a w ogóle nikt się tym nie przejmie.
Nie opowiadaj mi tu głupot, że nie jesz, kiedy czytasz, bo jesz, prawda?
Co właśnie chrupiesz?

 

_
* Uwaga na politykę Amazona formatowania czytników.
Jedyny e-inkowy czytnik umożliwiający także słuchanie książek (piszę słuchanie książek a nie audiobooków, bo Kindle Touch ma także zaszyty mechanizm odczytywania na głos treści zwykłego e-booka) jest wycofywany z oferty.
Następca Kindle Toucha, PaperWhite, już nie współpracuje w tej kwestii, gdyż Amazon uważa, że audiobooki są dziś domeną serii jego tabletów, Kindle Fire.

_
Ten post jest rozszerzeniem mojej wypowiedzi opublikowanej parę dni temu w wątku „Co sądzicie o książkach” audio w grupie Książki, książki, książki na Golden Line
.

_
Recenzowaliśmy także:

4 Pingbacków/ Trackbacków