Perfect Timing

Miało być święto technologii
i wlanie nieco odrdzewiacza do serc
wyznawców kupertyńskiej kaplicy, ale…
Nie, nie! Nie wyszło jak zwykle!

Taki był pewnie insight:
koledzy z konkurencji mają dziś święto, skopmy ich trochę, ale tak, żeby oni wyszli na dupków, a my na równiachy.
A-ha, zaróbmy też nieco, wspinając się na garbatych plecach konkurencji, skoro sama sobie strzela gola. Chcącemu nie dzieje się krzywda!

Tak to zrobili w One Plus:One Plus 3 vs. Apple iPhone Advertising on One Plus Facebook Fanpage

Trzeba przyznać, że plusikowym chłopakom i dziewczynom koncept ten udał się nad wyraz. I to z przytupem, i upieczeniem kilku jeszcze pieczeni na jednym ogniu.

Nie tylko udowodnili, że opisany na początku scenariusz na wizerunkową akcję reklamową można ziścić w całkiem elegancki i nie pozbawiony humoru sposób, napędzając też ewentualną sprzedaż.

Unaocznili także, że Apple, skupiając się przez ostatnie miesiące na tym nieszczęsnym wyjściu słuchawkowym, bawiąc się w grę będzie, nie będzie, w rzeczywistości pokazuje, że król jest nagi i z roku na rok coraz mniej ma do pokazania. Na dodatek, monarcha to niezbyt miłościwy i trochę jakby przygłuchy—lud chce jacka, a dostaje najwyżej Rippera.

Przy okazji zasugerowali również, że oni w tym całym One Plusie skupiają się na robieniu rzeczy, w których są najlepsi, czyli dostarczaniu telefonów, a nie dobieraniu użytkownikowi chusteczek do nosa, wykałaczek do sinego zęba czy innych słuchawek do uszu, czyli tego wszystkiego, co dziś zwykło się uważać za sprawy należące do sfery intymnej, prywatnej.
My mamy telefon, ty dobierz sobie takie słuchawki, jakie lubisz, potrzebujesz, na jakie cię stać—do audiofilów to hasło z pewnością przemówi. Wiemy po sobie.
A jak dyskretnie przy okazji zasugerowali, gdzie nieco odpuścili (zawartość opakowania), by cena była niższa!

Oni to wszystko zrobili! W jednym zdaniu! Na dodatek idealnie w punkt, gdy konkurencja wypuszcza nowy, kontrowersyjny model swojego flagowego produktu!
Masz ciary na plerach, co?!

Czytajmy dalej