Leci Lightroom z piedestału

Coś drga w tej naszej branży designerskiej i fotograficznej, co z pewnością nie tylko Pawła ucieszy! Pokazywaliśmy ostatnio możliwości programu, którego twórcy zamachnęli się na Adobe (i kto wie, czy nie Corela). Dziś dwie nowe propozycje twórców programów do obróbki zdjęć, którzy walczą o twoją uwagę… gratisami!

 

Na początek informacja o DxO Optics 8, a zarazem temat na wpis ponownie podrzucony przez jednego z naszych czytelników (dzięki Sebastianie), i strona, z której pobierzesz aplikację: http://www.dxo.com/intl/dphotographer.

Program się już pewnie pobiera, więc możemy teraz zająć się mniej trywialnymi sprawami. Na początek zaznaczmy, że nie możemy się zgodzić z tezą, zawartą w tytule artykułu na Spiders Web, jakoby DxO był największym konkurentem Adobe Lightroom. Nie możemy z dwóch powodów.

Po pierwsze, dziś bardzo łatwo konkurować z programem Adobe (wystarczy zrobić działający program). Adobe Lightroom ostatnimi czasy bardzo się popsuł, dużo stracił do konkurencji, kiedy zapadł na poważną chorobę niewydolnościową, tak tłumaczoną na forum Adobe:

biznes na okazjach stoi
Innymi słowy, ten program jest bardzo dobry i tylko my go źle trzymamy!

Czytajmy dalej

XVIII Międzynarodowe Targi książki w Krakowie na gorąco

Byliśmy, także służbowo, zaangażowani w tym roku w kończące się właśnie Targi Książki w Krakowie (pozdrawiamy stojących w kolejkach i korkach). Międzynarodowe i osiemnaste, a jak zaraz się o tym przekonasz, obydwie te cechy mają ogromne znaczenie dla dzisiejszych rozważań.

Pewnym novum dla nas był fakt, że po raz pierwszy na imprezie tego typu wzięliśmy udział w panelu. Jako widownia, spokojnie, nasza gwiazda jeszcze rozbłyśnie!
Panel cieszy, bo stoiska jak stoiska, co roku takie same, a wręcz te same, dobre to może dla niewyrobionej klienteli. Nie dziw się więc, że tylko na widok jednego z nich zakrzyknęliśmy: —Zobacz, taki wystrój jak te stoiska ze Szwecji, pokazywane w trakcie panelu!—W takich realiach nawet dobra kopia cieszy…

Czytajmy dalej

Alexey, spasiba!

Affinity Designer Feature Overview from MacAffinity on Vimeo.

Na program zwrócił nam uwagę zaprzyjaźniony z Creamteam Branding & Advertising Design Studio Alexey Rybakov. Spasiba!
Jakby to powiedział mareksy, nasz dyrektor kreatywny, Adobe, a nie mówiliśmy?! Oddajmy mu może głos:

Adobe traci swoje racje, a czy straci, to jeszcze zobaczmy.
Żeby nie było tak, jak z firmą eMusic com, która tak długo nie zgadzała się na hegemonię wielkich wytwórni muzycznych, jak długo nie była wykupiona przez Vivendi Universal.


W Adobe na ostatnim piętrze w dziale księgowości już pewnie pali się światło do późna w nocy ;D
—mareksy, creative director, Creamteam Branding & Advertising Design Studio

_

O tym Affinity Designer i Adobe możesz podyskutować z nami na naszym blogu albo na profilu Creamteam Branding & Advertising Design Studio na Facebooku.

 

Dama z łasiczką, bez sutka i z małą szczyptą iluzji

Dzień Dobry, Dobry Wieczór,
Kiedy mareksy, nasz dyrektor kreatywny, mówił nam, że nikt nie zauważy zmiany, którą zamierza wprowadzić do remiksu obrazu Dama z gronostajem (vel łasiczką) Leonarda da Vinci (miksu przygotowywanego na potrzeby naszego poprzedniego artykułu oraz na konkurs Dziennika Internautów Zabaw się kreatywnie z Damą…)—nie wierzyliśmy! Sam pewnie nie wierzył…

Ale musimy przyznać, że chociaż patrzyliśmy mu na ręce w trakcie pracy przynajmniej kilka razy, i tak nas przechytrzył, a pierwsze wrażenie jest piorunujące: nie widzieliśmy jakiejkolwiek zmiany względem oryginału. Potem, równie błędnie: no, może, lustrzane odbicie…

Mareksy dokonał bowiem bardzo przemyślanej zmiany, opartej na znajomości życia i twórczości oraz zachowań Leonarda, który lubował się w symbolice, niuansach, detalach, drobnych szaradach w znanych układach elementów, szyfrowaniu (pisma zapisywał obserwując kartkę w lustrze, a Zbigniew to nawet twierdzi, że Leonardo pisał wtedy lewą ręką)…

Cóż może być ciekawszego od złożenia hołdu Wielkiemu Mistrzowi za pomocą środków wyrazu, które ten stosował!
—Mareksy, creative director,
Creamteam Branding & Advertising Design Studio

 

Znajomość życia malarza to jedno, ale gruntowna wiedza z psychologii, postrzegania i tworzenia fotografii, którą Mareksy popisał się w remiksie obrazu Leonarda, jest równie imponująca (i ta wiedza oraz praktyka jest dla ciebie dostępna praktycznie od zaraz, napisz tylko do nas lub zadzwoń do Creamteam Branding & Advertising Design Studio).

Rozpoznawanie wzrokowe przedmiotu bazuje u człowieka na kliszach. Wystarczy stwierdzić, nie wdając się w wykład z neurologii czy datowania wieku ośrodków mózgu (innymi słowy, w skrócie, podziękuj dinozaurom), że jeśli mózgowi dostarczyć obraz, w którym najistotniejsze elementy (ale nie wszystkie) ułożone są zgodnie ze znanym mu wzorem, lub podstawić obraz podobny do tego, którego mózg się spodziewa, ten zdradzi cię i uzna podróbkę lub podstawiony obraz za prawdziwy.

Człowiek wciąż (mam nadzieję) posługuje się atawistycznymi sposobami rozpoznawania zagrożenia. Pochodną tych mechanizmów jest na przykład przypatrywanie się najpierw twarzom i rękom czy odruchowe podążanie wzrokiem za oczami modela na obrazie/ fotografii.

Właśnie to zrobiłem z Damą…, podsunąłem twojemu mózgowi najbardziej oczywiste rozwiązanie i zostawiłem w spokoju mocne punkty obrazu.
W efekcie, widzisz lustrzane odbicie… którego nie ma! Zapewniam cię, gdybym „odbił” przeróbkę w innym kierunku, nie byłoby iluzji i tego efektu „ale tu nic nie ma!”.
—Mareksy, creative director,
Creamteam Branding & Advertising Design Studio

 

Ponieważ od czasu opublikowania naszego poprzedniego artykułu o prawach autorskich w domenie publicznej wielokrotnie spotykaliśmy się z twierdzeniami, że przecież to ten sam obraz (w najgorszym wypadku) albo że przecież Mareksy niczego wielkiego w przeróbce nie zrobił (w najlepszym razie) ot, odbić w lustrze to każdy potrafi, albo zgadujący nie mogli od razu trafić w dziesiątkę:

Dyskusja na temat iluzji w przerobce mareksego obrazu Leonarda,

Na temat iluzji w przerobce mareksego obrazu Leonarda, na FB

Aniu, Zbigniewie, dziękujemy! Wy już wiecie, a Wasze zaskoczenie było najlepszą nagrodą (Mareksy chodzi jak paw, pochodzi i przestanie).
Pozwólcie, że teraz pokażemy rozwiązanie tej iluzji naszym czytelnikom:

Czytajmy dalej