Zwyczajne zdjęcie,

które wzbudza emocje,

latami.

Case Study.

 

 

Być jak Erwin Olaf.

Tak opowiadał po latach nasz mareksy, fotograf i creative director w naszym teamie, o pierwszym kontakcie z twórczością Erwina Olafa na wystawie we wrocławskim ratuszu:

Niemal popłakałem się na tej wystawie.
Zdjęcia z moich marzeń, wprost z mojej głowy,
bajeczna technika i ja, mały żuczek, stojący przed nimi.
Zdanie — Ja też tak chcę — rozdzierało mi mózg na pół.

 

 

Zdjęcie dla przyjaciół.

Goszcząc u znajomych przyjaciół, w czasach, gdy o fotografii wiedzieliśmy jeszcze mniej niż obecnie, wpadliśmy wszyscy na pomysł, a może by tak przećwiczyć nasz nowy sprzęt fotograficzny.
Słowo szybko ciałem się stało, a z serii wykonanych wówczas zdjęć jedno miało szczególny charakter.
Zwyczajny test, jakich wiele, ale wykonany z sercem i pomysłem, gdyż inaczej w ogóle nie warto zabierać się za fotografowanie. Charakter zdjęciu nadał mały Józio, który w momencie naciskania migawki wystawił jęzor. Poproszony o powtórzenie akcji, uparł się, że tego nie zrobi, więc dzięki Ci Panie za Photoshopa, bo nie było to idealne zdjęcie pod względem technicznym, ale arcyciekawe ujęcie migawkowe warte było uratowania.

 

 

Zimowy portret… w internecie.

Po serii zabiegów korekcyjnych zdjęcie pod nazwą Zimowy portret w kuchni zawisło w końcu w naszej autorskiej galerii na portalu magazynu fotograficznego z tradycjami: Digital Foto Video.

Pewnie wisiałoby sobie tak do dziś, nie wzbudzając naszego zainteresowania, gdyby nie przypadek. Nagły przyrost komentarzy oraz liczne sugestie w ich treści zmusiły nas do poszukiwań, których rezultatem było odkrycie, że na temat naszego fotogramu rozpętała się burza na forum magazynu Digital Foto Video. Magazyn ten zamieścił bowiem nasze zdjęcie w galerii Redakcja Poleca.
Redakcja DFV została poproszona o uzasadnienie udzieliła niniejszej odpowiedzi:

Połączenie bardzo kuchennej („bardzo” z powodu wszystkich tych drobiazgów, sprzętów i żywności) sceny ze starannym, studyjnym oświetleniem. Dużo przedmiotów w tle, typowy bałagan w kuchni, ale jednak nie bałagan w kadrze.
A kolor — cóż, kolor też jest „studyjny”, czyli zgodny z ostatnio obowiązującą w tej dziedzinie modą. To akurat nie jest zaleta, to jest fakt.
Dużo takich zdjęć już widzieliście?
[…]
Wyraźnie jest tak, że jak człowiek zacznie tłumaczyć, to nieprędko mu dadzą skończyć.
Piątka za uporządkowane pokazanie bałaganu. Za codzienność w eleganckiej formie. Pokazanie uroku rzeczy zwykłych. I tak, to wystarczy. Ja przynajmniej zrobiłam „wow”, bo jeszcze nie widziałam zdjęcia kuchni, które by robiło takie wrażenie. Może mało widziałam, ma ktoś jakieś linki pod ręką?

Ja rozumiem, że dla niektórych kuchnia to jest miejsce, skąd pochodzi jedzenie, a bliżej się lepiej nie wgłębiać bo jeszcze ktoś każe pozmywać. I że to nie jest miejsce, nad którym zachwyt jest oczywisty. Tym większy plus dla autora. Na mnie to zdjęcie w każdym razie robi wrażenie i owszem, budzi emocje.
Andrzeju, jeśli zrobisz zdjęcie papieru milimetrowego, przy którym zrobię „wow”, to też dodam do redakcja poleca. Nie temat jest najważniejszy, ale jego potraktowanie.

— Ewa Prus, Redakcja magazynu Digital Foto Video, 2010-01-24

 

 

Zdjęcie natychmiast

spolaryzowało komentujących.

Obok głupich komentarzy pojawiły się także te mądrzejsze, ale nikt nie pozostawał obojętny wobec zdjęcia.
Ponieważ uzasadnienie Pani Ewy pod zdjęciem nie zostało przyjęte do wiadomości, userzy DFV założyli wątek na forum w sprawie wyboru zdjęcia:

Myślę, że to zdjęcie budzi spore kontrowersje i wiele osób zadaje sobie pytanie "dlaczego Redakcja poleca...?"
Ja również. Dlatego zwracam się z prośbą aby Nasza Redakcja nakreśliła kilka słów czemu to zdjęcie jest tak wyjątkowe ;)) Nie jestem wytrawnym fotografem więc mogę się nie znać, dlatego kilka słów byłoby pouczające, myślę nie tylko dla mnie:))

gdzie uzyskali następujące odpowiedzi od Redakcji:

Zerknąłem na portfolio osób oceniających to zdjęcie jako słabe — żadna z nich nie ma zdjęć wnętrz, zwłaszcza takich, gdzie trzeba równoważyć światło zastane zza okna z oświetleniem wnętrza, a szczególnie takich, gdzie trzeba sensownie doświetlić wnętrza (flesz na wprost nie liczy się jak sensowne oświetlenie ;) Może jak kiedyś spróbują zrobić takie zdjęcie, to zmienią opinię :)
Oczywiście, podobać lub nie podobać może się wszystko, nie ma obowiązku lubienia jakiś zdjęć.
A sądząc po statystykach, to najfajniejsze zdjęcia to akty :)

— Piotr Dębek, Redakcja magazynu Digital Foto Video

 

Co ciekawe i zabawne, z punktu widzenia autorów, czyli nas, pojawiły się próby rozwikłania kliku tajemnic technicznych zdjęcia. Próby te, musimy przyznać, były tylko częściowo udane, gdyż nikt tak naprawdę nie zgadł, jak to zdjęcie zostało wykonane, chociaż tomaszziolkowski i ac byli blisko:

Zgadzam się z "tomasziolkowski"-m - dokładnie też tak myślę. Wystarczy się dokładnie przyjrzeć cieniom aby zobaczyć źródła światła i widać, że nie było to zwykłe zdjęcie "u cioci na imieninach", ale przemyślane ujęcie.
[…]
Dodam, że podoba mi się przekaz i dobrze mi się ogląda dobrze zrealizowany projekt autora. Nikt nie powiedział, że zdjęcia kuchenne z osobami w tle muszą pokazywać noże kuchenne w akcji trzymane przez bohatera i krew na ścianach, aby wywołać emocje u oglądających, bo nie wszyscy na tym portalu tego oczekują...
[…]
Jeśli się przyjrzysz cieniom to zobaczysz również, że na szafkach po prawej stronie (pod kuchenką, czy też płytą grzewczą) wyraźnie widać cienie za uchwytami od kolejnego źródła światła (oprócz tego górnego pod okapem z prawej strony), które było przed osobami z lewej strony i to raczej na wysokości kolan. Ale tego już kolega nie zauważył, lub też nie chciał zauważyć. W zależności od umieszczenia i siły błysku oraz synchronizacji można już wróżyć co i gdzie błyskało i w jaki sposób wpływało na niwelowanie cieni od innego źródła światła w zależności od siły błysku. Daje to pogląd, że nie była to prosta fota, ale przemyślane zdjęcie, co kilka osób (mądrzejszych w te klocki ode mnie) już nadmieniło wcześniej...

— ac

Wyjątkowość tego zdjęcia tkwi w wykorzystaniu świateł, (bo sam temat przyznaję taki z rodzinnego albumu, albo do reklamy firmy wykonującej meble kuchenne). Zobaczcie jak zostało wykorzystane światło spod okapu. Moim zdaniem jest to podstawowe światło uzupełnione lampą błyskową. Okap kuchenny, jak dobrze widzę, jest zasłonięty jakąś roletą, która dodatkowo zmiękcza światło, a połyskujące blaty mebli kuchennych i płytek dodają blasku i świeżości całemu ujęciu.
A tak na marginesie, oglądając portfolio autora zdjęcia, widać że koleś wie co robi i jest w pełni świadomy wyjątkowości tego zdjęcia.

— tomaszziolkowski

 

 

Jesteś jak Olaf,

masz świadomość?

Miał rację, jesteśmy w pełni świadomi wyjątkowości tego zdjęcia, chociaż nie sądziliśmy, by było po nim widać aż tak bardzo, że wiemy, co robimy. Już na początku wspominaliśmy, że historia działa się w czasach, gdy o fotografii wiedzieliśmy mniej… doczytaj sobie na początku.

Nie byliśmy świadomi jeszcze jednej rzeczy i też wspomnieliśmy o niej na początku — ta historia rozgrywała się pod naszym bokiem, a my nic o niej nie wiedzieliśmy. Z tym większą ciekawością przeczytaliśmy post factum wszystkie komentarze pod zdjęciem i na forum. I tu włosy nam dęba stanęły, a piorun z jasnego nieba strzelił w nas wprost, omijając piorunochron:

Mam, znalazłam drugie zdjęcie kuchenne, które robi wrażenie!
Tu jest: www.erwinolaf.com
galeria Hope portraits. Jest inne w wymowie, ale też ciekawe.

— Ewa Prus, Redakcja Digital Foto Video

Erwin Olaf - Hope In The Kitchen, 2005 -  Lambda print - Courtesy Flatland Gallery.

Właśnie stanęliśmy u wrót fotograficznego raju. Ta dziewczyna powiedziała przecież, że nasze zdjęcie skojarzyło się jej ze zdjęciem Erwina Olafa. Tak, tego samego Olafa, o którym opowiedzieliśmy na początku niniejszej opowieści.

 

 

 

Co powinien

przekazać ci dzisiejszy case?

Że trzeba uważać na marzenia, bo czasem się spełniają, prawda mareksy?
Owszem też, ale dzisiejszy przykład mówi też coś bardziej istotnego, istotnego dla naszych potencjalnych relacji biznesowych.

Portret zimowy w kuchni to zwykły foto-test albo jak chcą ludzie z forum, „zwyczajne zdjęcie do albumu”.
Jeśli zwyczajne zdjęcie rodzinne, w naszym wykonaniu, wzbudza tyle emocji, wyobraź sobie, co się dzieje, gdy wywołujemy uczucia zawodowo, do ciebie, do twojej marki, usługi, albo jeszcze lepiej (czyli dla ciebie gorzej), co się stanie, jeśli wynajmie nas twój konkurent, by wywoływać pozytywne uczucia do jego firmy i produktów. Lepiej więc ubiegnij swoją konkurencję i wynajmij nas pierwszy.

Chcesz mieć zdjęcia, obok których nikt nie przechodzi obojętnie, to już wiesz, że trzeba wysłać do nas brief, propozycję współpracy… coś trzeba wysłać, by zacząć, po prostu!
Możesz to zrobić już teraz, klik, teraz.

 

 

P.S. W ostatnich tygodniach znów odnotowaliśmy nagły wzrost komentarzy pod Zimowym portretem…
Równo dwa lat później:

Zdjęcie wybrano do XV edycji zabawy „W Krzyżowym Ogniu”. Bardzo proszę autora o nie modyfikowanie, a tym bardziej, o nie usuwanie zdjęcia przez najbliższych kilka dni. Autor może liczyć się w najbliższym czasie ze zwiększonym zainteresowaniem powyższą pracą i proszę nie traktować ocen innych niż 5 (co jest wysoce prawdopodobne) jako czyjąś złośliwość. Więcej informacji na temat zabawy.

— tomasziolkowski, 2012-11-17

Nie mylisz się, emocje rozgorzały na nowo:

Pamiętam jaka burzę wywołała ta fota. A ile to było lamp i gdzie one były pochowane? A czy było HDRyzowane? A co to jest ten bród na podłodze koło ściany? Przecież pani wygląda na zaradną gosposię. Ewidentnie miękkie światło idzie spod okapu który jest przykryty jakimś materiałem. Z przodu też na pewno błyskało bo cieni przy postaciach tu praktycznie nie ma. Więcej nawet nie próbuję zgadywać. Przeglądając portfolio autora widać że wie on do czego służą lampy. Myślę że Sherlock Holmes powie coś więcej po powrocie z Etiopii. Szkoda że takie małe, może coś więcej byśmy wypatrzyli. Malutka uwaga - zasłoniłbym żaluzję w oknie i może troszkę mniej tych klamotów na blacie za postaciami. Te drzewa na zewnątrz uroku nie dodają, a same postacie byłyby bardziej czytelne. Wpływ światła zastanego nie miał tu chyba decydującego znaczenia.
Fajna scenka sytuacyjna. Zdecydowanie nie jest to pstryk. Podoba mi się.

— tomasziolkowski, 2012-11-17


Bardzo mi się to zdjęcie podoba. Nie przeszkadza mi drzewo za oknem (tak jest naturalnie, zamknięte żaluzje mogłyby powodować wrażenie, że to fragment studia). Czy mi przeszkadza jasny okap?- chyba nie bardzo, skoro szybko poszukałam dla niego wytłumaczenia: lampy pod okapem są włączone, stąd te plamy światła na podłodze i ścianie:-) Chcę przez to powiedzieć, że autor zdjęcia, mimo, że korzystał z lampy (lamp) itd, zrobił naturalnie wyglądające foto, jednocześnie wyglądające na fotę studyjną, reklamową. Jak mu się to udało?:-))

— newa, 2012-11-18

 

Właśnie, jak?!
I czy na pewno „udało się” to właściwe sformułowanie?!
Chcesz się przekonać? Klik!

Skontaktuj się i pogadajmy