Co robimy?

 

Siedzimy w naszym ogrodzie i myślimy, gdy wymyślimy, wtedy projektujemy.
Dla dużych i małych. Dla średnich czasem też, ale tylko, jeśli nie są przeciętniakami, bo nie lubimy szaraków. Podgryzają korzonki, ogryzają listki i kradną marchewki.

Nie poważamy też sztampy, klapek na oczach oraz szufladkującej terminologii, gdyż taka dzieli zamiast łączyć, a my pracujemy w branży, która służy łączeniu i dialogowi: ludzi z ideami, idei z markami, marek z klientami… matek z córkami (po latach), bywa, że też. Taka to praca, nie możemy narzekać.

Inni nazywają takie projektowanie graficznym, lecz dla nas to trochę zbyt wąsko, więc jeśli musisz mieć wszystko precyzyjnie opisane, to chyba moment, by przerwać czytanie, ale czy nie lepiej pójść dalej? W sumie, tylko to się liczy. Rozkwitać.

 

Pracujemy dla ludzi, którzy chcą się porozumieć. Z człowiekiem. Brzmi bajkowo? Tak też jest!
Wykorzystujemy bowiem w pracy piękne, rajskie kwiaty o, może dziwnie brzmiących dla ciebie, świetnie znanych nam nazwach: wizerunek osób i firm, audyt wizerunkowy i konsultacje, design i re-design, branding, nazwy firm, nazewnictwo produktów i usług, logo, logotypy, znaczki, firmówki, maile, mailingi oraz stationery. Ta ostatnia to taka ładna nazwa dla całej tej reszty różnych wizerunkowych drobiazgów, które niektórzy nazywają plakatem, ulotką lub po prostu reklamą.
To córki jednej matki, może znasz: CI czy SIW
Właśnie! Może bukiecik?

Zgadliśmy i masz swoją odpowiedź, czy klikasz i grasz w zielone?

Skontaktuj się i pogadajmy